św. Franciszek Ksawery

Święty Franciszek Ksawery – apostoł Dalekiego Wschodu, serce ogarnięte żarem Ewangelii

W dziejach Kościoła niewielu świętych odcisnęło tak głębokie piętno na historii misji jak św. Franciszek Ksawery. Martyrologium Romanum nazywa go „mężem żarliwości misyjnej, który niczego nie pragnął bardziej, jak tylko aby wszystkie narody poznały Chrystusa”. Współczesna historiografia podkreśla, że był jednym z największych misjonarzy w historii – człowiekiem, który w ciągu zaledwie dziesięciu lat przemierzył ogromne przestrzenie od Indii po Japonię i stał się symbolem ewangelizacji Dalekiego Wschodu. Jego życie to opowieść o pasji, wolności ducha i nieustannym poszukiwaniu tych, którzy czekają na słowo nadziei.

Od Nawarry do Paryża – narodzenie się ducha misyjnego

Franciszek urodził się w 1506 roku na zamku Xavier w Nawarrze, w rodzie szlacheckim o silnych tradycjach religijnych. Od młodości wyróżniał się inteligencją, ambicją i zamiłowaniem do nauki. W wieku 19 lat wyjechał na studia do Paryża, gdzie zetknął się z Ignacym Loyolą, dojrzałym już wówczas duchowo żołnierzem nawróconym na życie dla Boga.

To spotkanie okazało się przełomem. Franciszek, który początkowo myślał o karierze akademickiej, pod wpływem Ignacego otworzył serce na wezwanie Chrystusa: „Cóż pomoże człowiekowi, choćby cały świat zyskał, a na duszy swej szkodę poniósł?” Z czasem stał się jednym z pierwszych towarzyszy Ignacego i jednym z założycieli Towarzystwa Jezusowego.

Brewiarz Rzymski podkreśla, że w jego powołaniu najważniejsza była wewnętrzna wolność – Franciszek nauczył się od Ignacego, że człowiek, który całkowicie odda się Bogu, może być posłany na krańce świata.

Posłany na Wschód – Indie, gdzie rozpoczęła się wielka misja

W 1541 roku papież Paweł III, na prośbę króla Portugalii, wysłał Franciszka jako legata apostolskiego do krajów Wschodu. Wyruszył z Lizbony na pokładzie statku Santiago, a podróż trwała ponad trzynaście miesięcy. Gdy wreszcie dotarł do Goa – wówczas serca portugalskich kolonii – zastał tam ogromne duchowe zaniedbanie: ludność tubylcza potrzebowała katechizacji, a europejscy osadnicy – moralnej odnowy.

Franciszek stał się dla wszystkich świadkiem Boga bliskiego. Przemierzał wioski rybackie, uczył dzieci modlitwy, odwiedzał chorych i trędowatych, tłumaczył prawdy wiary prostym językiem. Jego listy pełne są zachwytu nad ludźmi, których spotykał, ale również bólu z powodu braku kapłanów i katechetów. „Tyle dusz pragnie chrztu, a nie ma nikogo, kto mógłby im go udzielić” – pisał z rozdartym sercem.

Jego działalność misyjna rozwinęła się z niezwykłą dynamiką. W ciągu kilku lat ochrzcił tysiące ludzi na południowych wybrzeżach Indii oraz na Cejlonie (dzisiejsza Sri Lanka). Kochał tych, którym głosił Ewangelię – mówił o nich nie jak o „misjach”, lecz jak o braciach i siostrach.

Malezja, Moluki, Japonia – w stronę nieznanego

Misjonarska pasja Franciszka nie znała granic. Po ukończeniu dzieła w Indiach udał się jeszcze dalej – na Malakę, a stamtąd na Wyspy Moluckie, gdzie chrześcijaństwo docierało z trudem. Jego listy z tego okresu pełne są determinacji i świadomości, że głosi Ewangelię ludziom żyjącym na „końcu świata”. Pracował wśród ubogich, prowadził katechezy, pocieszał prześladowanych.

W 1549 roku popłynął do Japonii – kraju o kulturze odmiennej od wszystkiego, co dotąd znał. Musiał nauczyć się nowego języka, zrozumieć mentalność i zdobyć zaufanie ludzi. Wspominał, że Japończycy „pragną wiedzy i rozumieją wartość prawdy”. Dzięki jego wysiłkom powstała pierwsza wspólnota chrześcijańska w Kagoshimie, a później w Yamaguchi.

Franciszek wiedział jednak, że aby Ewangelia zakorzeniła się na stałe, trzeba dotrzeć także do Chin – centrum kulturowego całego regionu.

Pragnienie Chin – misja niespełniona, a jednak owocująca

W 1552 roku Franciszek Ksawery wyruszył w podróż, która miała być ukoronowaniem jego misyjnego życia – chciał dotrzeć do cesarskich Chin i rozpocząć tam ewangelizację. Z powodu restrykcyjnej polityki zamknięcia granic mógł jednak jedynie oczekiwać na zgodę, przebywając na wyspie Sancian.

Tam, wyczerpany trudami podróży, samotny, ale pełen pokoju serca, zmarł 3 grudnia 1552 roku, trzymając w ręku niewielki krzyżyk. Brewiarz podkreśla, że „umarł z nadzieją wpisaną w serce misjonarza, który wie, że Bóg dokończy dzieła, którego on sam nie mógł kontynuować”.

Jego ciało przewieziono do Goa, gdzie do dziś spoczywa w bazylice Bom Jesus – miejscu licznych pielgrzymek z całego świata.

Dziedzictwo św. Franciszka – misjonarz na wszystkie czasy

Dokumenty papieskie, zwłaszcza Maximum Illud Benedykta XV oraz liczne wypowiedzi Pawła VI i Jana Pawła II, wielokrotnie przywołują św. Franciszka Ksawerego jako wzór misyjnego zapału. Jest patronem misji katolickich oraz wzorem dla każdego, kto chce głosić Ewangelię w świecie nierzadko obojętnym lub wrogo nastawionym.

Współcześni historycy podkreślają, że jego skuteczność nie wynikała z metod organizacyjnych, lecz z duchowości. Żył w absolutnej wolności, gotów pozostawić wszystko, byle tylko „przynieść Chrystusa tym, którzy Go nie znają”. Jego listy są jednym z najpiękniejszych świadectw misyjnego entuzjazmu w historii Kościoła.

Św. Franciszek Ksawery pozostaje inspiracją nie tylko dla zakonników i kapłanów, ale także świeckich, którzy w duchu Ewangelii podejmują dialog między kulturami, niosą nadzieję, służą cierpiącym i przekraczają granice własnej wygody.

Święty, który rozpalił świat

Gdy Kościół wspomina Franciszka Ksawerego 3 grudnia, przywołuje nie tylko misjonarza, ale i człowieka głęboko zjednoczonego z Bogiem. Jego życie to przypomnienie, że Ewangelia jest światłem, którego nie można zatrzymać dla siebie. Że wiara, jeśli jest żywa, szuka człowieka – w każdym języku, w każdej kulturze, na każdym kontynencie.

Święty Franciszek Ksawery, „Apostoł Dalekiego Wschodu”, pozostaje jednym z najważniejszych przewodników dla tych, którzy odważają się iść tam, dokąd posyła ich Chrystus.

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Chrystusa Króla w Chojnie
Chojno 74
64-510 Wronki

tel. +48 67 254 71 81

Numer rachunku bankowego:

79 1020 3844 0000 1502 0048 1044

 

SSL Secure Site Seal