Dzisiejsza Liturgia Słowa, przeżywana w II niedzielę po Bożym Narodzeniu, prowadzi nas ku kontemplacji tajemnicy Słowa, które stało się ciałem i zamieszkało pośród nas. Po świątecznym zachwycie nad wydarzeniem narodzin Jezusa Kościół zaprasza nas dziś do spojrzenia głębiej: nie tylko na Betlejem, ale na odwieczny plan Boga, który w Chrystusie objawia sens całego stworzenia i historii człowieka. Wszystkie czytania skupiają się wokół tematu Bożej mądrości, wybrania i światła, które przyszło na świat, aby prowadzić człowieka ku pełni życia.
Pierwsze czytanie ukazuje Mądrość, która wychodzi od Boga, mieszka pośród ludu i zapuszcza korzenie w historii zbawienia. Psalm responsoryjny jest odpowiedzią wspólnoty wierzących, wychwalającej Boga za Jego słowo, które przynosi pokój, ład i błogosławieństwo. W drugim czytaniu św. Paweł ukazuje duchowy wymiar tego daru: w Chrystusie zostaliśmy wybrani, umiłowani i obdarzeni światłem potrzebnym do poznania nadziei naszego powołania. Kulminacją Liturgii Słowa jest Ewangelia według św. Jana – wielki hymn o Słowie, które było u Boga i było Bogiem, a przez Wcielenie objawiło ludziom chwałę Ojca.
W ten sposób dzisiejsze czytania tworzą spójną całość: od zapowiedzi Mądrości zamieszkującej wśród ludzi, przez doświadczenie działania Bożego słowa w historii Izraela, aż po pełne objawienie się Boga w Jezusie Chrystusie. Liturgia zaprasza nas, abyśmy nie zatrzymali się jedynie na zewnętrznym przeżywaniu świąt, lecz pozwolili, by światło Słowa przeniknęło nasze życie, nasze myślenie i nasze wybory, czyniąc nas prawdziwymi dziećmi Bożymi.
Liturgia Słowa I niedzieli po Bożym Narodzeniu, obchodzonej jako Niedziela Świętej Rodziny, prowadzi nas do serca tajemnicy Wcielenia, ukazując ją w bardzo konkretnej, codziennej przestrzeni życia rodzinnego. Po radości Narodzenia Pańskiego Kościół zaprasza, by spojrzeć na Jezusa nie tylko jako na Zbawiciela świata, ale jako Syna, który wzrastał w rodzinie, w relacji z Maryją i Józefem, doświadczając troski, posłuszeństwa, zagrożenia i codziennego trudu. Wszystkie czytania tej niedzieli tworzą spójną opowieść o rodzinie jako miejscu działania Boga, przestrzeni przekazywania wiary i szkoły miłości.
Pierwsze czytanie z Księgi Syracydesa ukazuje rodzinę jako rzeczywistość zakorzenioną w Bożym porządku: relacje między rodzicami a dziećmi nie są jedynie kwestią obyczaju, lecz drogą błogosławieństwa, które obejmuje całe życie człowieka. Psalm responsoryjny rozwija ten obraz, ukazując rodzinę jako owoc bojaźni Bożej i wierności Jego drogom – miejsce pracy, radości i pokoju, które promieniują także na wspólnotę. Drugie czytanie z Listu do Kolosan przenosi te intuicje na grunt chrześcijańskiego życia, pokazując, że miłość, przebaczenie, cierpliwość i wzajemny szacunek są konkretnymi owocami życia „w Chrystusie”, także – a może przede wszystkim – w rodzinie.
Ewangelia według św. Mateusza odsłania natomiast dramatyczny wymiar życia Świętej Rodziny: ucieczkę, zagrożenie, niepewność jutra. W tej historii objawia się prawda, że rodzina Jezusa nie była idealna w sensie zewnętrznego bezpieczeństwa, lecz była całkowicie zawierzona Bogu i posłuszna Jego prowadzeniu. W ten sposób Liturgia Słowa tej niedzieli nie tylko ukazuje wzór Świętej Rodziny, ale zaprasza każdą rodzinę, by w swoich radościach i trudnościach odkrywała obecność Boga, który działa w ciszy codziennych decyzji i wierności.
Gdy mędrcy się oddalili, oto anioł Pański ukazał się Józefowi we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i uchodź do Egiptu; pozostań tam, aż ci powiem; bo Herod będzie szukał dziecięcia, aby Je zgładzić". On wstał, wziął w nocy dziecię i Jego Matkę i udał się do Egiptu; tam pozostał aż do śmierci Heroda. Tak miało się spełnić słowo, które Pan powiedział przez Proroka: "z Egiptu wezwałem Syna mego". A gdy Herod umarł, oto Józefowi w Egipcie ukazał się Anioł Pański we śnie i rzekł: "Wstań, weź dziecię i Jego Matkę i idź do ziemi Izraela, bo już umarli ci, którzy czyhali na życie dziecięcia". On więc wstał, wziął dziecię i Jego Matkę i wrócił do ziemi Izraela. Lecz gdy posłyszał, że w Judei panuje Archelaos w miejsce ojca swego, Heroda, bał się tam iść. Otrzymawszy zaś we śnie nakaz, udał się w okolice Galilei. Przybył do miasta zwanego Nazaret i tam osiadł. Tak miało się spełnić słowo Proroków: "Nazwany będzie Nazarejczykiem".
Ostatnia prosta Adwentu, Czwarta Niedziela, stawia przed nami tajemnicę Boga, który wchodzi w ludzką historię nie jako odległy obserwator, ale jako „Emmanuel” – Bóg z nami. Dzisiejsze czytania tworzą niezwykłą klamrę czasu, łącząc starożytne proroctwa z konkretnym momentem w życiu Świętej Rodziny. Prorok Izajasz zapowiada znak, którego król Achaz nie chciał przyjąć – pannę, która pocznie syna. To, co w Starym Testamencie było tajemniczą zapowiedzią, w Ewangelii wg św. Mateusza staje się faktem. Widzimy Józefa, człowieka sprawiedliwego, który staje w obliczu niepojętej dla siebie sytuacji i musi podjąć decyzję w duchu wiary. Święty Paweł w Liście do Rzymian łączy te dwie perspektywy, ukazując Jezusa jako potomka Dawida według ciała, a zarazem Syna Bożego pełnego mocy. Wszystkie te teksty prowadzą nas do jednego wniosku: Bóg jest wierny swoim obietnicom, a od człowieka oczekuje „posłuszeństwa wiary” – postawy, którą w sposób doskonały prezentuje dziś św. Józef, przyjmując pod swój dach Maryję i Jezusa.
Z narodzeniem Jezusa Chrystusa było tak. Po zaślubinach Matki Jego, Maryi, z Józefem, wpierw nim zamieszkali razem, znalazła się brzemienna za sprawą Ducha Świętego. Mąż Jej, Józef, który był człowiekiem prawym i nie chciał narazić Jej na zniesławienie, zamierzał oddalić Ją potajemnie. Gdy powziął tę myśl, oto anioł Pański ukazał mu się we śnie i rzekł: ”Józefie, synu Dawida, nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki; albowiem z Ducha Świętego jest to, co się w Niej poczęło. Porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus, On bowiem zbawi swój lud od jego grzechów”. A stało się to wszystko, aby się wypełniło słowo Pańskie powiedziane przez proroka: Oto Dziewica pocznie i porodzi Syna, któremu nadadzą imię Emmanuel, to znaczy ”Bóg z nami”. Zbudziwszy się ze snu, Józef uczynił tak, jak mu polecił anioł Pański: wziął swoją Małżonkę do siebie.
Trzecia Niedziela Adwentu, zwana Niedzielą Gaudete, czyli „Radujcie się”, przerywa adwentowe skupienie wezwaniem do głębokiej radości, której źródłem jest bliskość Pana. Dzisiejsza liturgia słowa tworzy spójny obraz Boga, który nie przychodzi, aby nas sądzić surowością, lecz aby uzdrawiać, podnosić i przywracać nadzieję. Prorok Izajasz zapowiada czasy, w których pustynia zakwitnie, a ludzka słabość zostanie przemieniona w siłę. Psalmista wychwala wierność Stwórcy, który troszczy się o najmniejszych i uciśnionych. Święty Jakub w swoim liście tonuje emocje, wzywając do cierpliwości rolnika, który wie, że na cenny plon trzeba poczekać. Wreszcie Ewangelia ukazuje moment próby Jana Chrzciciela i odpowiedź Jezusa, która definiuje Jego mesjańską misję nie przez polityczną potęgę, ale przez czyny miłosierdzia. Całość prowadzi nas do odkrycia, że radość chrześcijańska rodzi się z pewności, iż Bóg wypełnia swoje obietnice, nawet jeśli dzieje się to w sposób inny, niż sobie wyobrażaliśmy.
Gdy Jan usłyszał w więzieniu o czynach Chrystusa, posłał swoich uczniów z zapytaniem: „Czy Ty jesteś Tym, który ma przyjść, czy też innego mamy oczekiwać?”. Jezus im odpowiedział: „Idźcie i oznajmijcie Janowi to, co słyszycie i na co patrzycie: niewidomi wzrok odzyskują, chromi chodzą, trędowaci doznają oczyszczenia, głusi słyszą, umarli zmartwychwstają, ubogim głosi się Ewangelię. A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”. Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: „Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. Zaprawdę powiadam wam: Między narodzonymi z niewiast nie powstał większy od Jana Chrzciciela. Lecz najmniejszy w królestwie niebieskim większy jest niż on”.
Druga niedziela Adwentu przenosi nas w sam środek oczekiwania – nie biernego, ale pełnego nadziei i przemiany serca. Prorok Izajasz kreśli dziś obraz Mesjasza, który przychodzi jako sprawiedliwy Król i Książę pokoju. Psalm 72 rozwija tę wizję, ukazując rządy Mesjasza jako czas prawdy, opieki nad ubogimi i triumfu Bożej sprawiedliwości. Święty Paweł w Liście do Rzymian przypomina, że nadzieja, jaką niosą Pisma, jest dla wszystkich ludzi – zarówno Żydów, jak i pogan – i że Chrystus przychodzi jako Ten, który jednoczy. Ewangelia prowadzi nas na pustynię, gdzie Jan Chrzciciel wzywa do nawrócenia, ukazując, że przygotowanie drogi Panu zaczyna się w głębi ludzkiego serca. Wszystkie czytania łączy jeden motyw: prawdziwe spotkanie z Mesjaszem wymaga przemiany, otwarcia i gotowości, by Bóg odnowił nasze życie.
Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.
Strona 1 z 9