I Niedziela Adwentu - Ewangelia
Mt 24,37-44

Jezus powiedział do swoich uczniów: ”Jak było za dni Noego, tak będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Albowiem jak w czasie przed potopem jedli i pili, żenili się i za mąż wydawali aż do dnia, kiedy Noe wszedł do arki, i nie spostrzegli się, że przyszedł potop i pochłonął wszystkich, tak również będzie z przyjściem Syna Człowieczego. Wtedy dwóch będzie w polu: jeden będzie wzięty, drugi zostawiony. Dwie będą mleć na żarnach: jedna będzie wzięta, druga zostawiona. Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie”.

Liturgia Słowa pierwszej niedzieli Adwentu kieruje nas ku przyszłości, ale w sposób bardzo konkretny – dotyczy naszego tu i teraz. Prorok Izajasz prowadzi nas na górę Pana, zapowiadając czas pokoju i pojednania, w którym narody uczą się dróg Boga. Psalm 122 rozwija ten obraz, ukazując Jerozolimę jako miejsce jedności, zgody i Bożego błogosławieństwa. Święty Paweł w Liście do Rzymian budzi nas z duchowego snu: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu”. Prosi, byśmy żyli jak ludzie dnia, porzucając uczynki ciemności. Ewangelia według św. Mateusza mówi wprost o czuwaniu – o tym, że Syn Człowieczy przyjdzie niespodziewanie, tak jak złodziej w nocy, dlatego serce wierzącego musi być gotowe zawsze. Wspólnym przesłaniem tych czytań jest wezwanie do świadomego, trzeźwego wejścia w Adwent – jako czas nawrócenia, pokoju i odnowy duchowej.

Komentarz do pierwszego czytania (Iz 2,1-5)

Prorok Izajasz ukazuje jedną z najpiękniejszych wizji Starego Testamentu: świat, w którym Bóg staje się centrum życia narodów. „Spłyną do niego wszystkie narody” – to obraz, który przekracza granice Izraela i pokazuje, że Boże zbawienie jest powszechne. Dla współczesnego wierzącego jest to przypomnienie, że Adwent nie jest okresem zamknięcia się w sobie, ale przeciwnie – otwarcia na wokół siebie, na tych, którzy szukają prawdy, pokoju, sensu. Góra Pana, na którą ludzie przychodzą, to obraz Kościoła, ale również serca człowieka, który pragnie Boga.

W centrum wizji Izajasza znajduje się Słowo Boże: „Z Syjonu wyjdzie Prawo, a słowo Pana z Jeruzalem”. To Słowo jest źródłem przemiany. Nie przemoc, nie przewaga militarna, lecz nauka Boga, Jego mądrość, która rozbraja ludzkie serca. Dlatego Adwent zaczyna się od pytania: czy pozwalam, by Boże Słowo mnie prowadziło? Czy słucham Go, jak uczeń, który szuka światła? Prorok przekonuje, że tylko wtedy możliwy będzie prawdziwy pokój.

Słowa o przekuwaniu mieczy na lemiesze i włóczni na sierpy są wezwaniem do dokonania duchowego wyboru. Człowiek wierzący ma zostawić to, co dzieli, rani, co przynależy do starego świata. Mieczem może być gniew, urażona ambicja, niechęć do pojednania, obojętność. Lemieszem stają się te same energie, ale przemienione przez serce napełnione Bogiem – praca dla dobra, przebaczenie, służba, pokój. Adwent jest czasem czynienia takich przemian.

Końcowe słowa: „Chodźmy w światłości Pana” zapraszają do działania. Izajasz nie mówi „poczekajmy”, ale „chodźmy”. Adwent nie jest czasem biernego oczekiwania, lecz aktywnego kroku ku Bogu. Jego światłość, która w pełni objawi się w Betlejem, już teraz chce prowadzić nasze decyzje i nasze codzienne wybory.

Komentarz do psalmu (Ps 122,1-2.4-5.6-7.8-9)

Psalmista wyznaje radość pielgrzyma: „Uradowałem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pana”. Ta radość nie wypływa z zewnętrznego obowiązku, ale z głębokiego pragnienia spotkania z Bogiem. Adwent zaprasza nas do odnowienia tej postawy – by wejście do świątyni, modlitwa, Eucharystia były dla nas powrotem do Domu, w którym czeka Ojciec.

Obraz Jerozolimy jako miasta „wspaniale zbudowanego” odnosi się również do Kościoła, który jest wspólnotą zbudowaną na Chrystusie. W nim wiara staje się żywa, a człowiek odnajduje swoje miejsce. Psalm przypomina, że Jerozolima jest miejscem jedności: „do którego wstępują pokolenia Pańskie”. Ta jedność – nie uniformizacja, ale wspólne podążanie do Boga – jest potrzebna dzisiaj bardziej niż kiedykolwiek. Adwent jest czasem odbudowywania więzi, uzdrawiania ran, budowania pokoju między ludźmi.

Kolejna część psalmu jest modlitwą o pokój: „Proście o pokój dla Jeruzalem”. To wezwanie, które w kontekście współczesnego świata nabiera niezwykłej aktualności. Pokój nie jest tylko brakiem wojny – to harmonia ludzkich serc, zgoda, życzliwość, wybaczenie. Psalmista zachęca, byśmy modlili się o pokój „ze względu na naszych braci i przyjaciół”. Adwent nie jest więc wyłącznie duchową refleksją, ale praktycznym zobowiązaniem, by w naszym otoczeniu rodził się pokój.

Komentarz do drugiego czytania (Rz 13,11-14)

Święty Paweł wzywa nas do przebudzenia. Używa obrazu nocy i dnia, podkreślając, że wraz z przyjściem Chrystusa nowa rzeczywistość już się zaczęła. Adwent przypomina nam, że czas zbawienia nie jest w przyszłości – on już trwa, a my mamy żyć jak ludzie dnia, choć świat nadal bywa spowity ciemnością. Paweł wskazuje, że duchowy sen polega na przywiązaniu do rzeczy powierzchownych i grzechu, na braku czujności, na zaniedbaniu modlitwy i dobra.

Apostoł mówi zdecydowanie: „Odrzućmy uczynki ciemności, a przyobleczmy się w zbroję światła”. To nie tylko moralne wezwanie, ale droga nawrócenia. Zbroja światła to nic innego jak łaska, modlitwa, sakramenty, świadome podejmowanie dobra. Człowiek, który żyje w świetle, nie boi się spotkania z Bogiem, bo wie, że idzie w Jego stronę.

Następnie Paweł pokazuje bardzo konkretne zagrożenia duchowe: rozwiązłość, pijaństwo, kłótnie, zazdrość. To wszystko są przejawy życia „po ciemku” – bez refleksji, bez wewnętrznego uporządkowania. Apostoł wzywa, by zamiast troszczyć się o cielesne pożądania, „przyoblec się w Pana Jezusa Chrystusa”. To piękny obraz: chrześcijanin jest jak ktoś, kto codziennie rano zakłada Chrystusa jak światło, które rozprasza mrok.

Adwent daje nam okazję, by dokonać wyboru między nocą a dniem. Nie chodzi o strach, lecz o świadome życie. Słowa Pawła są jak budzik serca – delikatny, ale zdecydowany: „Już czas, obudź się, bo Pan jest blisko”.

.

Komentarz do Ewangelii

Adwent rozpoczyna się w momencie, kiedy świat pogrążony jest w jesiennym półmroku, a dni są krótkie i chłodne. Właśnie wtedy Kościół mówi: „Oczekuj światła”. To oczekiwanie nie jest jednak bierne. Adwent nie jest czasem sentymentalnego wspominania Betlejem, lecz czasem bardzo konkretnego duchowego wyboru. Liturgia Słowa tej niedzieli składa się na wielkie wołanie o przebudzenie – o to, aby nasze serca zaczęły żyć naprawdę, a nie tylko „przetrwać” dzień za dniem.

Prorok Izajasz prowadzi nas na górę Pana, miejsce pokoju, światła i mądrości. Jego wizja dotyczy czasów ostatecznych, ale jest jednocześnie wezwaniem na dziś. Bóg pragnie, abyśmy weszli na Jego górę, byśmy uczyli się Jego dróg. W naszym życiu ta góra przyjmuje bardzo konkretne kształty: modlitwa, Słowo Boże, Eucharystia, pojednanie, gest życzliwości, odwaga zmiany. Miecze, które mamy przekuć na lemiesze, to nasze lęki, uprzedzenia, grzechy, nieporozumienia. Przekuć miecz na lemiesz to pozwolić, by to, co dotąd raniło, zaczęło przynosić owoce. Adwent jest czasem takich przemian – czasem, w którym Bóg chce miękkim światłem rozświetlić twardość naszych serc.

Psalmista mówi dziś o radości pielgrzyma: „Uradowałem się, gdy mi powiedziano: pójdziemy do domu Pana”. Ta radość nie wynika z rozproszeń, ale z pragnienia bliskości Boga. W Adwencie modlimy się o pokój dla Jerozolimy, ale także o pokój dla naszych rodzin, naszej parafii, dla tych miejsc, które potrzebują pojednania. Pokój zaczyna się w sercu człowieka. To w nim rozpoczyna się budowanie świata, o którym marzył Izajasz – świata bez mieczy i włóczni. Dlatego pierwszą pracą Adwentu nie jest kupno świec czy dekoracji, ale praca nad sercem, nad ciszą, nad modlitwą, nad obecnością.

Święty Paweł mówi dzisiaj z niezwykłą mocą: „Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu”. Noc – w rozumieniu Pawła – to życie bez Boga, życie bez czujności, życie w rozproszeniu. Kiedy człowiek żyje w nocy, nawet nie zauważa, że błądzi. Żyje od zadania do zadania, od pracy do pracy, od ekranu do ekranu, i nie widzi, że jego serce stopniowo stygnie. Apostoł wzywa: „Odrzućcie uczynki ciemności, przyobleczcie się w zbroję światła”. To zbroja, która nie rani, ale chroni; to światło, które nie oślepia, ale prowadzi. Adwent nie jest czasem straszenia, ale czasem rozświetlania duszy – czasem, w którym człowiek może zobaczyć, dokąd naprawdę zmierza.

Ewangelia stawia przed nami bardzo proste, ale wstrząsające porównanie: przyjście Syna Człowieczego będzie jak dni Noego – zwykłe, codzienne, niczym niewyróżniające się. Ludzie jedli, pili, brali ślub… aż przyszedł potop. Jezus mówi: nie dajcie się uśpić normalności. Nie chodzi o strach, ale o czuwanie. Czuwanie to styl życia człowieka, który wie, że jego życie jest drogą do Boga. Taki człowiek żyje uważnie, kocha konkretnie, przebacza szczerze, nie odkłada dobra na później. Czuwanie to nie napięcie, ale świadoma obecność, gotowość serca, które pragnie Boga.

W Adwencie nie chodzi o to, byśmy czekali na Boga dalekiego, ale na Boga, który już jest blisko – tak blisko, że można Go przeoczyć. Przychodzi w człowieku obok nas. W słowie przebaczenia. W Eucharystii, która często wydaje się tak zwyczajna. W ciszy modlitwy. Przychodzi również w naszych tęsknotach – w pragnieniu pokoju, sensu, miłości, które nosimy w sercu. Każde takie pragnienie jest jak światło zapalone na adwentowym wieńcu.

Adwent jest darem. To czas, w którym Bóg mówi: „Chodźmy razem. Obudź serce. Zostaw miecz. Przekuj go na lemiesz. Przyoblecz się w światło. Żyj świadomie, żyj pełnią”. To nie jest czas pośpiechu, ale czas, w którym człowiek uczy się czekać – nie biernie, ale z otwartym sercem. Jeśli pozwolimy, by Boże Słowo nas prowadziło, jeśli otworzymy serca na światło, wtedy Adwent stanie się drogą do prawdziwej radości, która rozbłyśnie w Betlejem, ale zaczyna się już dziś – w naszym czuwaniu, w naszym nawróceniu, w naszym pragnieniu Boga. 

Parafia Rzymskokatolicka
pw. Chrystusa Króla w Chojnie
Chojno 74
64-510 Wronki

tel. +48 67 254 71 81

Numer rachunku bankowego:

79 1020 3844 0000 1502 0048 1044

 

SSL Secure Site Seal